Zmiana

Była sobie szkoła, która czekała na zmianę.

Zmiana miała przyjść we wrześniu, jak każdego roku.

Teraz miało być inaczej, lepiej, bardziej życiowo i bardziej prawdziwie.

Po zmianie szkoła miała przestać być tylko budynkiem, miała stać się miejscem pełnym znaczenia.

Wszyscy czekali, aż przyjdzie zmiana, aż szkoła zmieni się w miejsce, a nauczyciele w ludzi.

Uczniowi czekali na zmianą, a nauczyciele na zmienionych uczniów.

Wszyscy do około pytali, czy to już teraz. Czy to już ta chwila. Czy przyszła zmiana.

Nauczyciele otwierali drzwi do klasy, mając nadzieję, że zastaną ją inną, bardziej kolorową, piękniejszą, lepszą.

Uczniowie, czekając na nauczycieli, chcieli zobaczyć kogoś, kto uczy ich, a nie przedmiotu oraz kogoś,

kto zostawi podręcznik i weźmie ze sobą pasję.

Na korytarzach wszyscy zadawali pytania o zmianę. Ale zamiast niej przyszedł wrzesień i nowy rok szkolny.

Wciąż ten sam. Niezmieniony.

 

Była sobie szkoła, która na coś czekała. Ale każda zmiana nie przychodzi sama.

Bo zmiany się nie woła. Na zmianę się nie czeka. Zmianę się po prostu robi.

I dziś, jeśli czekasz gdzieś w szkole na coś, to musisz wiedzieć, że czekasz na próżno.

Nic się nie zmieni, bo zmiana nie przychodzi sama.

Jeśli jutro przyjdziesz wraz z nią, to jest szansa, że ktoś ją zauważy.

Jeśli o niej opowiesz, to może ktoś o niej usłyszy.

Jeśli się nią podzielisz, to być może ktoś ją od Ciebie weźmie.

I jeśli w końcu staniesz się zmianą, której zawsze chciałeś w szkole,

to jest szansa…

że ona tam zostanie.